WNĘTRZE. MIESZKANIE - DZIEŃ
MATKA, młoda kobieta, stoi w przedpokoju i rozmawia z DZIEWCZYNKĄ, która jest ubrana w białą sukienkę do pierwszej komunii.
MATKA
Chodź kochanie. Musimy już iść, bo się spóźnimy do kościoła.
Dziewczynce przez głowę przelatują retrospekcje. Obraz jakiejś postaci. Nie widać jej twarzy tylko rękę, która dotyka jej szyję. Z wyglądu dłoni można wywnioskować, że to mężczyzna.
DZIEWCZYNKA
Nie, mamo, proszę. Ja nie chcę tam iść.
MAMA
Kochanie, co ci jest? Dzisiaj twoje wielkie święto, komunia. Nie marudź. Pomyśl, że potem przyjdzie babcia z dziadkiem i wujkowie i przyniosą ci prezenty.
Kolejna retrospekcja. Ręka przesuwa się w dół, na piersi dziewczynki.
DZIEWCZYNKA
Nie mamo, proszę.
MAMA
Czemu nie chcesz iść?
DZIEWCZYNKA
Boję się.
MAMA
Czego? Przecież idziesz do kościoła. Tak na to czekałaś. Będą tam twoje koleżanki i koledzy...
DZIEWCZYNKA
Boję się księdza Jana.
MAMA
Księdza Jana? Co ty znowu wymyśliłaś? To wspaniały człowiek i ksiądz! Nie pamiętasz jak nam pomógł po śmierci twojej babci?!
DZIEWCZYNKA
Pamiętam, ale...
MAMA
Skoro sama nie wiesz, czego się boisz, to, po co mi tutaj marudzisz? Idziemy, bo się spóźnimy.
WNĘTRZE. KOŚCIÓŁ - DZIEŃ
Dziewczynka siedzi w ławce. Denerwuje się. Nagle widzi KSIĘDZA, który na nią patrzy. Dziewczynce przelatują kolejne obrazy. Ręka zjeżdża na sam dół i zaczyna dotykać dziewczynkę w kroczu.
KSIĄDZ
Przyjmijcie Ciało Chrystusa.
Dzieci idą do komunii. Dziewczynka ustawia się w kolejce. Wreszcie podchodzi do komunii. Patrzy w oczy księdza. Są zimne i bez jakiegokolwiek uczucia.
KSIĄDZ
Ciało Chrystusa
DZIEWCZYNKA
A...Amen
Odchodzi do ławki. Przebitka na koniec mszy.
KSIĄDZ
Po pamiątki pierwszej komunii należy się udać do zakrystii. Zaraz po mszy będzie je można odebrać.
PLENER. PLAC PRZED KOŚCIOŁEM - DZIEŃ
Stoi cała rodzina dziewczynki. Wszyscy nachylają się do niej uśmiechnięci. Przekrzykują się i chwalą dziewczynkę. Ta jednak stoi i rozgląda się dookoła z przestraszoną miną.
MAMA
Kochanie idź z innymi dziećmi po obrazek.
DZIEWCZYNKA
Nie chcę tego głupiego obrazka!
MAMA
Znowu zaczynasz?! Jak ty mówisz? Pójdziesz mi zaraz po ten obrazek i bez gadania!
DZIEWCZYNKA
Mamusiu, proszę cię. Nie każ mi tam iść.
MAMA
To zaczyna być już nudne. Masz tam tylko iść i odebrać obrazek z pierwszej komunii! Szybko, bo wszyscy na ciebie czekamy.
DZIEWCZYNKA
Dobrze mamo.
Dziewczynka idzie z dziećmi.
WNĘTRZE. ZAKRYSTIA - DZIEŃ
Widać grupę DZIECI, która wychodzi z pokoju księdza. Dziewczynka została sama. Wchodzi do środka. Dygoce i jest cała blada. Ksiądz, gdy ją widzi, wstaje.
KSIĄDZ
Podejdź do mnie, moje dziecko.
DZIEWCZYNKA
Nie
KSIĄDZ
Czemu? Nie chcesz dostać obrazka?
DZIEWCZYNKA
Chcę, ale...
KSIĄDZ
Skoro chcesz, to czemu nie podejdziesz? Nie ma się czego bać. Chodź do mnie.
Dziewczynka zdenerwowana i przestraszona powoli podchodzi. Ksiądz podaje jej obrazek i łapie za pośladki.
DZIEWCZYNKA
Niech mnie ksiądz puści!
KSIĄDZ
Staram się tylko, abyś była bliżej Boga.
Łapie ją za szyję i zaczyna dusić. Najpierw dotyka ją w kroczu, a potem chwyta ją za piersi.
DZIEWCZYNKA
Nie! Niech mnie ksiądz puści!
Zaczyna płakać i upuszcza obrazek na ziemię. Próbuje się wyrwać, ale ksiądz przydusza ją mocniej.
KSIĄDZ
Co, już ci się nasze spotkania nie podobają?
Dziewczynka przestaje się szarpać, wtedy ksiądz odpycha ją. Dziewczynka upada na ziemię płacząc.
KSIĄDZ
Pamiętaj! Jeśli piśniesz komuś słówko, o tym, co tutaj się działo, pójdziesz do piekła! A teraz już idź!
DZIEWCZYNKA
Dobrze.
Dziewczynka przestaje płakać, podnosi obrazek i wychodzi.
PLENER. PLAC PRZED KOŚCIOŁEM DZIEŃ
Dziewczynka idzie w stronę rodziny. Stara się zakryć ślady duszenia.
MAMA
Dostałaś obrazek?
DZIEWCZYNKA
Tak mamusiu.
MAMA
No i widzisz, nie było tak strasznie. A teraz idziemy do domu i będziesz mogła odpakować prezenty.
DZIEWCZYNKA
Dobrze mamo.
WNĘTRZE. MIESZKANIE - WIECZÓR
Do domu wchodzi OJCIEC. W ręce trzyma torbę podróżną. Ma na sobie garnitur. Mama podbiega do niego. Całują się i przytulają na przywitanie.
OJCIEC
Cześć kochanie! I jak komunia małej? Udała się?
MAMA
Tak, wszystko poszło ok. Byli dziadkowie i wujkowie, młoda dostała górę prezentów. Teraz siedzi u siebie i je przegląda. Zrób jej niespodziankę to się ucieszy.
Ojciec idzie do pokoju córki.
OJCIEC
Cześć kochanie! Jak tam prezenty?
DZIEWCZYNKA
Tatusiu! Wreszcie jesteś!
Dziewczynka odwraca się do ojca uśmiechnięta. Podbiega do niego i rzuca mu się na szyję. Ojciec przytula ją. Po chwili spostrzega ślady na szyi.
OJCIEC
Co ci się stało w szyję?
DZIEWCZYNKA
To otarcia od sukienki.
OJCIEC
To nie wygląda, ja otarcie od sukienki.
DZIEWCZYNKA
Tatusiu, po prostu za długo w niej byłam przed komunią i na komunii, a ona jest jakaś ciasna i ciągle się drapałam.
OJCIEC
A nie zrobił ci tego ktoś? Jakiś twój kolega, albo koleżanka?
DZIEWCZYNKA
Nie, tatusiu. Niby kto?
OJCIEC
Nieważne, wierze ci. Przepraszam. Chodź do mnie.
Przytula ją znowu i całuje. Dziewczynka przytula się do taty.
WNĘTRZE. KUCHNIA - WIECZÓR
Ojciec wchodzi do pomieszczenia. Matka stoi przy zlewie i myje naczynia. Ojciec siada na taborecie przy stole.
OJCIEC
Widziałaś jej szyję?
MAMA
Nie, co się stało?
OJCIEC
Nie wiem. Są ślady jak po duszeniu, ale nasza córka mówi, że uwierała ją sukienka od komunii i ciągle się drapała.
MAMA
Czyli pewnie tak było. Po co miałaby kłamać? Przecież gdyby ktoś jej coś zrobił, powiedziałaby nam.
OJCIEC
A jeśli ktoś ją zastraszył. To wcale nie jest niemożliwe.
MAMA
Przestań gadać głupoty. To jest niemożliwe. Niby kto? Jakiś jej kolega? Koleżanka? A może ksiądz?
OJCIEC
Nie wiem, kto...wiem, że sama nam tego nie powie.
WNĘTRZE. MIESZKANIE WIECZÓR NASTĘPNEGO DNIA.
Dziewczynka bawi się na podłodze lalkami, a ojciec ogląda telewizję. Lecą wiadomości.
SPIKERKA
Policja donosi o kolejnym problemie molestowania dzieci przez księży. W Olsztynie proboszcz molestował ministrantów i inne dzieci, które uczęszczały na spotkania prowadzone przez kościół. Policja bada całą sprawę...
Dziewczynce przelatują kolejne obrazy molestowania. Przestraszona odskakuje od telewizora.
OJCIEC
Co się stało kochanie?
DZIEWCZYNKA
Nic tatusiu.
OJCIEC
Jak to nic? Dlaczego tak nagle odskoczyłaś od telewizora?
DZIEWCZYNKA
Bo to straszne, że coś takiego może się przytrafić dzieciom.
OJCIEC
Tylko dlatego? A czy wy nie musieliście robić czegoś podobnego podczas przygotowań do komunii?
DZIEWCZYNKA
Nie.
OJCIEC
Więc czemu jesteś taka blada? Nie otarła cię sukienka. Ktoś cię dusił. Dlaczego, ktoś cię dusił? Czy...to było w trakcie molestowania? Powiedz mi, czy ktoś cię dotykał? Nic ci się nie stanie.
DZIEWCZYNKA
Nikt mnie nie...molestował, naprawdę. Nic mi nie jest.
Zaczyna się jąkać i płakać.
OJCIEC
To dlaczego płaczesz, skoro nikt ci nic nie robił? Nie kłam. Powiedz mi, kto to! Jeśli mi powiesz, nigdy więcej nic takiego cię nie spotka.
DZIEWCZYNKA
To...to...to był ksiądz Jan
OJCIEC
Ksiądz Jan?!
Mężczyzna siedzi przez chwilę wstrząśnięty. Widać, że zbiera w nim gniew. Nagle zrywa się i idzie do kuchni. Bierze nóż i wychodzi. Mija żonę.
MAMA
Kochanie, co się stało? Gdzie idziesz?
OJCIEC
Na plebanię.
MAMA
Ale po co?
OJCIEC
Spytaj córki. Opowie ci więcej.
MAMA
O czym mi opowie?!
Ojciec wychodzi.
PLENER. ULICA PRZED PLEBANIĄ - WIECZÓR
Ojciec idzie na plebanię. Pada deszcz. Podchodzi do drzwi. Zaczyna w nie walić pięściami i krzyczeć.
OJCIEC
Jesteś tam!? Ty chuju! Jak możesz tak robić?! Jak możesz tak krzywdzić małe dzieci?! Ty chory pojebie! Pokaż się, nie udawaj, że cię nie ma!
Nikt się nie odzywa. Ojciec dalej wali w drzwi. Kopie w nie. Próbuje wyważyć. Wreszcie drzwi puszczają. Wchodzi do środka. Widzi postać, która wyłania się z cienia.
OJCIEC
Witam proszę księdza. Właśnie księdza szukałem. Ale czy można cię jeszcze nazwać księdzem ty chory pojebie!?
KSIĄDZ
Niech pan stąd wyjdzie, bo wezwę policję. Nie wiem, o czym pan mówi! To bezpodstawne oskarżenia. Grozi mi pan! Jestem księdzem, niech pan o tym nie zapomina! Żyję w zgodzie z przykazaniami Boga!
OJCIEC
Gówno mnie to obchodzi, że jesteś księdzem. Dla mnie, mógłbyś nawet być papieżem. Molestowałeś moją córkę! Ona ma 8 lat, ty pojebie! Rozumiesz! 8 lat! To jest chore!
KSIĄDZ
Nie wiem, o czym pan mówi. To jakieś głupie żarty!
OJCIEC
Głupie żarty? Molestowałeś moją córeczkę!
KSIĄDZ
Nie znam pana córki!
OJCIEC
Wczoraj brała komunie! W twoim kościele!
KSIĄDZ
Wie pan ile dzieci brało wczoraj komunie?!
OJCIEC
Zapewne dużo, ale wśród nich była moja córka i ty ją molestowałeś!
KSIĄDZ
Czy pan oszalał?! Nikogo nie molestowałem!
OJCIEC
Pewnie dobierałeś się nie tylko do niej!
Podnosi nóż.
KSIĄDZ
Niech się pan uspokoi! Wszystko mogę wyjaśnić!
OJCIEC
Jest ksiądz tego pewien?
Wbija nóż w serce księdza. Dźga go po całym ciele. W tym, czasie, kamera przesuwa się na okna domu, który stoi naprzeciwko. Widać cień, który podnosi słuchawkę telefonu. Po chwili ojciec kończy dźgać martwe ciało księdza i pada na kolana. Zaczyna płakać. Kilka chwil później, policjanci wpadają do domu. Rzucają się na ojca i obezwładniają go.
OJCIEC
Zrobiłem to by ratować moją córkę! On ją molestował! To mogło się zdarzyć waszym dzieciom!
Policjanci nie słuchają go. Skuwają mu ręce i wyprowadzają do radiowozu. Deszcz pada nadal, kiedy samochód policyjny odjeżdża.
KONIEC















Comments
--
shit happens.
--
How am i not myself?
--
How am i not myself?
--
How am i not myself?
--
How am i not myself?
Previous PageNext Page