PLENER. PARKING PRZED HIPERMARKETEM DZIEŃ
Pada śnieg. Samochód jedzie powoli przez parking. Trudno znaleźć jakieś miejsce. Gorączka przedświąteczna. W aucie siedzi młode para, AGATA i JACEK. W samochodzie jest bałagan. Widać porozrzucane papierki, bileciki po strzeżonych parkingach, ulotki. Do lusterka przywieszone są maskotki. Jacek prowadzi.
AGATA
Patrz! Tam jest miejsce!
JACEKWidzę, już jadę. Spokojnie.
AGATA
Wolę się upewnić. Z tobą nigdy nie wiadomo.
Jacek zamyka oczy i kręci głową. W tym momencie na ich miejsce wjeżdża drugi samochód. Wysiada z niego GRUBA KOBIETA i odchodzi. Agata i Jacek patrzą na to jak wryci.
AGATA
Widziałeś to!? Co za suk...
JACEK
Agata! Przestań!
AGATA
No co? Słuchaj, ja skoczę po te prezenty, a ty jedź poszukać jakiegoś miejsca. Znajdziemy się jakoś.
JACEK
Dobra, będę się tutaj kręcił. Powodzenia.
Pocałunek na do widzenia. Agata wychodzi i kieruje się w stronę sklepu. Jacek odjeżdża.
PLENER. PARKING PRZED HIPERMARKETEM DZIEŃ
Agata wychodzi ze sklepu. Rozgląda się za mężem. Widzi swój samochód, tam gdzie wcześniej próbowali zaparkować. Idzie do niego. Wsiada i trzaska drzwiami.
AGATA
Co, ta gruba krowa już pojechała? Kupiłam wszystko, co trzeba, możemy jechać.
OBCY GŁOS
Dzień dobry.
Agata obraca się w jego stronę. Widzi OBCEGO MĘŻCZYZNĘ, który patrzy na nią zdziwiony. Mężczyzna jest dobrze ubrany i przystojny. Widać jednak, że jest zszokowany tą sytuacją i nie wie, co zrobić.
AGATA
Co pan robi w moim samochodzie?!
OBCY MĘŻCZYZNA
Nie wiem, o czym pani mówi, ale z tego co mi wiadomo, to jest mój samochód.
AGATA
Jak to pana samochód?! A gdzie jest mój mąż?!
OBCY MĘŻCZYZNA
Naprawdę nie mam pojęcia, gdzie jest pani mąż.
Agata rozgląda się po wnętrzu. Jest całkowicie inne od wnętrza jej samochodu. Jest w nim czysto i schludnie. Nie ma papierków ani innych śmieci. Patrzy na tapicerkę, która jest inna, niż w ich samochodzie.
AGATA
Przepraszam pana. Nie wiem co powiedzieć. Musiałam pomylić samochody. Już wychodzę. Bardzo pana przepraszam.
OBCY MĘŻCZYZNA
Nic się nie stało, tylko proszę, żeby pani nie trzaskała drzwiami.
AGATA
Dobrze, do widzenia.
Agata wysiada z samochodu i z rozpędu trzaska drzwiami. Zaczyna się rozglądać. Dostrzega Jacka, który macha do niej z drugiego końca parkingu. Idzie do niego szybkim krokiem.
JACEK
Dlaczego wsiadłaś do tamtego samochodu? Znasz tego faceta?!
AGATA
Nie znam go. Myślałam, że to ty.
JACEK
Myślałaś, że to ja? Coś takiego. Taką wymówkę to tylko ty potrafisz wymyślić. Kupiłaś wszystko?
AGATA
Tak, możemy jechać.
JACEK
A z panem się pożegnałaś?
AGATA
Bardzo śmieszne wiesz. Jedziemy.
Wsiadają do samochodu i ruszają.
AGATA
Naprawdę, nie wiem kto to był.
JACEK
Żartowałem przecież. Nic się nie stało. Facet musiał mieć niezłą minę, jak cię zobaczył.
AGATA
I to jaką.
Zaczynają się oboje śmiać.
KONIEC















Comments
--
shit happens.
--
How am i not myself?
Previous PageNext Page